CZĘŚĆ II – Downward Leader

CZĘŚĆ II
Downward Leader

oto ja vel Adam Borzęcki vel nikt albo wszyscy
pamiętając losy Orfeusza i innych mężów stanów
w moim pokoju na zawsze wynajętym
czaję się przy ścianie rosną sine pleśnie
a muzyka idzie z dołu pełnego rzeczywistości
jutro przyjdzie albo i nie przyjdzie dziesiąta ofiara
bezręka sprzątaczka którą uwiodę na jawie
a mój przyjaciel gdy przyjdzie zostanie
wbije nóż w plecy będę tylko dyszał
zmęczony upałem młodzieniec z Saint-Tropez
odpoczywał ze mną przed świtem
pośród wydm przy szlaku
na który wstąpić mieliśmy razem z Nikitą Chruszczowem
po Che Guevarze po Niną młodym żigolaku
jam jest pan wasz Jezus Chrystus
był w czerwonym kasku nadziemskich szybkości
inaczej jestem bez imienia wy mi je dajecie
kiedy przybywam w tę bolesną rocznicę
waszego stworzenia i kładę kwiaty na grobach
i on i on i oni chyba obaj
i ja i ja i my na pewno obok
razem byliśmy na odległość reki
to moja miłość pierwszorzędna kurwa z Las Vegas
pojechała do Castel Gandolfo z młodym kierowcą
gdy spod Copacabana ruszyli śmiertelnie
nic nie przypuszczałem i nie byłem pewny
że na Drodze nr 41 skończy się ta historia
gdy tymczasem z Wnukowa wystartował samolot
w kamiennej obudowie na pola Niniwy
na Orly pod Paryżem czekał prezydent de Gaulle
z cesarzem Francuzów w Arlington
dawniej mówili poprzez tysiąclecia
na stadionie pod Arhem gdy trwał
mecz Manchester United z Belo Horizonte
stratowanych wiernych prowadzono do komór
na przedpolach Rzymu Lady Madonna
puściła się z byłym mistrzem Johnsonem
za cenę złota Fortu Knox
gdzie anioł mieczem samurajskim
wykonywał wyroki świeżo przybyłych na Magadan
oto na Piccadilly trwa paseo i toro
gdy szosą E-12 pojechał porsche car
i gdy z Jasnej Polany ruszyła
żółta łódź podwodna z atomowym napędem
oto Dolores Ibarruri na szczycie Organowych Gór
w przepastnej chuście idei gwiżdże Hakenkreuz
a w Iordell Bank Enrico Fermi odbiera ten sygnał
jako kontakt innej cywilizacji tak jak Penderecki
oglądany jej szklanymi oczami
przez miliony lat światła które spływa na mnie
wypatrywacza wiecznego z białą laską w ręce
z Empire State Building jak przywódca przy wódce
zagania muletą ratyfikowane układy i zamachy
stanu na zieloną trawę w Łużnikach
a w Rio de Janeiro trwa wieczny karnawał
festyn dziękczynny na cześć znanej Niobe
słodko uśmiechniętej na wzgórzach opodal
oto Orfeusz vel prezydent Johnson
śpiewa w Moulin Rouge pieśń nasza rytualną
a Brigitte Bardot z odcięta głowa idzie
po Manhattanie z wdową po sławnym kierowcy
imieniem Fangio
w kierunku Norymbergi razem z Bertrandem Russellem