* [jadę do ciebie w wagonie...]

*

jadę do ciebie w wagonie pełnym krwi
matka kaleki opowiada
o wizycie w podziemnym szpitalu
po drugiej stronie umownej rzeki
pociąg krzyczy pod semaforem
w tunelu echo ustala powietrze
i tak mija pierwsza godzina podróży
pamiętam ten spacer sterylnym korytarzem
do kostnicy szpitalnej z bezręką salową
która perfekcyjnie drzwi mi otworzyła
i zobaczyłem ciebie która
mięła pierwszą godzinę podróży
wielkie serce świata w drobnych kołach stuka
sen narkotyczny niby wielka chmura
zakrywa mnie dokładnie aż po same usta
to podziemna wizyta w fotelu na kółkach
moja pierwsza i ostatnia godzina podróży
z otwartą raną zawiadowca pasażer
oznajmia przez głośniki alarmowe
że minęła ta godzina
mojej podróży gdy do mnie jechałaś
a katastrofa wisiała w powietrzu
od stu lat nie dłużej nad tym samym torem
bo wielka pętla świata splata się rozplata
jak twoje włosy