* [jest świt sklejony ze...]

*

jest świt sklejony ze snu spokojnego
i przebudzenie i czekanie
i idzie wiatr psy ujadają
kim jest nieznajomy który idzie
o stopę nad ziemią z twarzą w chmurach
witaj czerwony książę jeżeli nim jesteś
witaj grabarzu i tobie coś się należy od życia
ten biały dom to wspólna siedziba
w centrum i na obrzeżach miasta
do wynajęcia przez pierwszego właściwego przechodnia
jednak poczekaj
zaraz cyrk rozbije namioty
i prawdy ostateczne będą objawione
ale najpierw posłuchaj wyznania wiary
przecież wiem że ptak przeze mnie dalej opisany
nie zerwie się do lotu
a jednak muszę powiedzieć
orlim lotem i wzrokiem sokolim
było dane pierwszemu obejrzeć ojczyznę
grabarz też zobaczył z drugiej strony
rozgniótł grudkę ziemi i mlasnął językiem
nie wiem czemu ale oni obaj
wydają się być podporą tego państwa
oczywiście wystąpią również i psy policyjne
i wiele innych postaci bo tak będzie trzeba
aby cyrk mógł swobodnie nadal istnieć
z upoważnienia czynnika ludzkiego
mówię do was ja cyrkowa małpa
przebrana za błazna
i przepowiadam tu się jeszcze zmieni
cyrk lokalny w kontynentalny
bo nauczono mnie czytać
aluzje ze zrozumieniem
więc to on miał łączyć
przez wieki i przestrzenie
wszystkie postaci
być synchronicznym treserem
ale niestety historia się rypła