* [przypadek pokazuje bo...]

*

przypadek pokazuje bo sam jest wyrokiem
spełnionego na wieki pragnienia
w losach świata tak często się zmienia
historia najnowsza rok przekrada się za rokiem
i stulecie odmienia w starożytną epokę
znaną tylko z osobliwej nazwy

kiedy tak czekałem nic się nie zdarzyło
tylko oddział miejskich rymów
ruszył do natarcia
i wtedy mój podmiot liryczny wydał rozkaz

to dziwne ale padali ludzie
no cóż w końcu taka poetyka

weź alfabet który nie istnieje
opisz nim świat który się wyda
z dobrej woli całkiem naturalny
odruch zdziwienia zniszcz w zarodku

oderwij pojęcia od ziemi
zasadź na nowo
w ciemnicy rozkwitną majowo
niech się święci braterstwo słów

tak powstanie rocznica zakorzeniona w epokę
wszystkie dzieci świata będą wyrywały
ręce lalkom głowy rodzeństwu
a gdy dorosną zmieni się na lepsze

tak podają rozgłośnie
tak myślą miliony
tak czuję ja za miliony

nie chce mi się stworzyć świat piękny
w świecie tym zjawiają się nikogo nie obchodzące rzeczy
i stają jak na defiladzie z gębą od ucha do ucha